piątek, 20 maja 2011

First Match- ciąg dalszy po raz drugi

Dalej nic. Rodzinka nie odpisała do tej pory. Nie wiem czy włączyć skypa i czekać czy moze zadzwonią czy dać sobie spokój. Z jednej strony powinni napisać meila czy pasuje im godzina rozmowy i w ogóle, a oni nic. Tym lepiej dla mnie, nie bedę musiała kombinować jak zrezygnować. Czekam do 23 i jak nic to się wyłączam i ewentualnie jeszcze jutro poczekam.

Edit:

Rodzinka przed chwilą napisała, że dzisiaj nie mogą rozmawiać ale jutro o 9am ichniejszego czasu będą czekać na Skype. Mam nadzieję, że się nie ośmieszę z moją angielską wymową hehe:)

First Match- ciąg dalszy

Jak na razie, nie dostałam meila zwrotnego ale się nie dziwię, ponieważ rodzinka ma u siebie dopiero 7:40 rano. Im bardziej czytam i zagłębiam się w opis rodzinek, tym mniej mi się podoba. Szukają osoby, która będzie cieszyć się z mieszkania w małej mieścinie. Mój plan dnia wyglądałby tak: codziennie po 9 godzin, M/W/F od 7:30 do 19 z dwugodzinną przerwą kiedy najmłodszy jest w swojej szkole, a wtorek i czwartek od 7:30 do 16:30. Czyli pełne 45 godzin tygodniowo. Z tego wynika, że miałabym całe weekendy wolne, ale jakby to wyszło w praktyce nie wiadomo. Nie ma jednak sie co zastanawiać co by było gdyby, bo rodzinka jeszcze nie odpisała i nie wiem czy w ogóle zadzwonią. Niemniej jednak pytania mam przygotowane w razie co:)

First Match

W końcu po dość długim oczekiwaniu mam swój pierwszy match. Nie jest on może wymarzony, ale warto spróbować. Odpisałam bardzo ładnie na meila i teraz czekam na odpowiedź, o której zadzwonią. Rodzinka z Pasadeny w stanie Maryland. Trójka chłopców: 10,6 i 3. Moje obowiązki to: zawieźć do szkoły, odebrać, zająć się, zrobić dzieciakom pranie i jakieś lekkie prace domowe mam robić czyli sprzątać. Miałabym również pomagać im w lekcjach i szykować do szkoły. Najmłodszego do szkoły na dwie godziny i później zabawa w domu. Wszędzie daleko trzeba jechać samochodem. Jedyny plus mają wielki ogród i plac zabaw niedaleko. No nic rozmowę przeprowadzę, przełamię barierę, może akurat rodzinka okaże się fajna.

czwartek, 19 maja 2011

Wakacje

Oficjalnie mogę ogłosić wszem i wobec, że moje wakacje właśnie się rozpoczęły. Po ostatniej maturze. Ustny angielski podstawowy 17/20, a to tylko i wyłącznie przez moje zakręcenie i motanie na wszystkie strony. Tak więc czas na poświęcenie się wyjazdowi i na szukanie rodzinki. Tydzień wakacji i 28 wyjazd do pracy, trzeba jakoś dorobić na te wszystkie opłaty wyjazdowe.:)

wtorek, 17 maja 2011

Ciasto, matura...

Wróciłam, wracam jeszcze nie wiem. Z braku chęci do nauki na jutrzejszą maturę z chemii upiekłam dietetyczny sernik bez sera
z tego przepisu.
Nie będę podawać proporcji, ponieważ nie chce mi się wszystkiego przepisywać. Trochę dłużej piekłam i w wyższej temperaturze.
A wyszło mi coś takiego:

Po wyciągnięciu z piekarnika:



I z polewą:





Matura:
5 za mną jeszcze dwie przede mną. Żeby z rodzinkami tak dobrze szło jak z maturą, to mój wylot w lipcu byłby bardzo realny, a tak raczej wątpie.